Wydanie nr 6

2017-11-09
Dział: ARTblog
Dział:

ARTblog

Kroniki Mary i reszta problemów. Początek roku szkolnego

Cześć! Jestem Mary…

Tak naprawdę nazywam się Maria Martyna Marcowska. Tak, wiem. Bardzo to imię dziwne w tym zestawieniu. Ale to kompletnie nie moja wina. Nie miałam na to wpływu. Jednak tak mnie moje imię denerwowało, że w końcu wymyśliłam sobie mniej (jak dla mnie) dziwną ksywkę – Mary. Dlaczego? Głównie dlatego, że moje pierwsze i drugie imię oraz nazwisko zaczynają się na „Mar”. Poza tym „Mary” to po angielsku właśnie „Maria”.

Mam 10 lat i właśnie idę do 4 klasy. W sumie nie ma w tym nic złego, jeśli znasz chociaż „z widzenia” przynajmniej jedną osobę. Tylko, że ja tak dobrze nie mam, bo jestem w tym mieście nowa. Muszę się przyzwyczaić. Początek roku szkolnego zapowiadał się słabo. Mówiąc krótko – WIAŁO NUDĄ! Ale przekonałam się, że czasem pozory mylą…

Uroczystość rozpoczęcia roku szkolnego miała miejsce w sali gimnastycznej, pięknie udekorowanej przez uczniów. Szybko znalazłam swoje miejsce i usiadłam na dosyć niskiej ławeczce w kolorze jasnego brązu. Ten kolor od razu mi się spodobał. Później zaczął się apel i – muszę przyznać – było niezwykle zabawnie. Po apelu rozeszliśmy się do klas. Szybko okazało się, że w nowej szkole wszyscy są bardziej towarzyscy niż w starej. Pani Zuzia (tak ma na imię moja wychowawczyni) i uczniowie powitali mnie (nową uczennicę) niezwykle serdecznie. Już na pierwszym spotkaniu odbyło się głosowanie na przewodniczącego klasy. Wiecie, kto wygrał? Zgadza się – JA! Może szkoła nie będzie aż taka zła?

Kolejne przygody Mary w Wydaniu 8 Wirtualnej Redakcji! 

2 komentarze

  1. Nie wiem, czy to opowiadanie jest rzeczywiście o tobie, ale mam wrażenie jakby przede mną stanęła Mary, i opowiedziała mi kawałek swojego życia.

Co sądzisz o tym artykule?