Wydanie nr 6

2017-11-09
Dział: Moje sprawy
Dział:

Moje sprawy

Chcesz być odkrywcą? Przeczytaj ten wywiad!

Jestem „studentką” Akademii Młodych Odkrywców i pomyślałam, że chętnie przeczytalibyście wywiad z osobą, która ma ogromną pasję, a poza tym łamie stereotypy, że dziewczyny nie mają umysłów ścisłych… Może wywiad z dr inż. Anną Hajdusianek, która pracuje na Wydziale Podstawowych Problemów Techniki w Katedrze Fizyki Teoretycznej Politechniki Wrocławskiej i prowadzi Akademię Młodych Odkrywców zarazi was pasją do fizyki i odkrywania?

 

Dlaczego zdecydowała się Pani na pracę z tak młodymi studentami?

Ojej… Już 10 lat temu się zdecydowałam. Obserwowałam swoje dzieci, które bardzo lubiły eksperymentować. Podpatrywałam też inne dzieci. Później wyjechałam za granicę, aby zobaczyć, jak podobne inicjatywy działają. I okazało się, że dzieci to bardzo lubią. W tym momencie pomyślałam, dlaczego nie pokazywać dzieciakom nauk ścisłych, technicznych przy pomocy doświadczeń, różnego rodzaju pokazów, tak żebyście je polubili.

Skąd bierze Pani pomysły na tematy zajęć?

Zdarza się, że dzieci mi podsuwają tematy, bo mówią, co je interesuje i o czym chciałyby usłyszeć. Czasami coś się dzieje na świecie i trzeba dzieciom wytłumaczyć, dlaczego coś tak działa, a nie inaczej. Czasami spotykam fantastycznych ludzi, którzy mają pasje, kochają nauki ścisłe. Na przykład w poprzednim roku mieliśmy na wykładzie pasjonata łucznictwa. Pokazaliśmy dzieciakom, że w łucznictwie też jest mnóstwo fizyki i inżynierii.

Jak oderwałaby Pani nastolatków od komputerów, żeby przyszli na Pani zajęcia?

Trudne pytanie, bo nie chciałabym w żaden sposób rywalizować z komputerem. Jego też da się w fajny sposób wykorzystać, żeby się czegoś nauczyć. Ale myślę, że w przerwie od komputera każdy z was może poobserwować naszą rzeczywistość. Zobaczyć, co się wokół dzieje, zastanowić się, dlaczego tak to działa. I zobaczyć, że ten świat jest taki naprawdę, nie tylko wirtualny, że można go dotknąć, próbować coś w nim zmienić i oglądać, w jaki sposób działają prawa fizyki. I że na końcu tęczy wcale nie siedzi krasnoludek z garnuszkiem złota, tylko można samemu tę tęczę stworzyć.

Dlaczego zainteresowała się Pani fizyką?

Wiesz co, od początku ją lubiłam, już w szkole podstawowej zaczęła mnie pasjonować. Potem jest tak, że jak coś cię zainteresuje, to zaczynasz o tym czytać, zastanawiać się nad tym. A później jest tak, że ten przedmiot idzie ci łatwiej niż każdy inny.

Czy może Pani podać przykład ciekawego doświadczenia, które można bez problemu przeprowadzić w domu?

Och, tych doświadczeń jest bardzo, bardzo dużo, ale najprostsze doświadczenie każdy z was przeprowadza w domu codziennie. Wystarczy wrzucić cukier do herbaty i zobaczyć: znika, czy nie znika, a może się zamienia albo rozpuszcza? Nawet lizaka można w sposób naukowy lizać i zastanawiać się, którą częścią języka czujecie określony smak. Takie najpopularniejsze doświadczenie, które nawet dzisiaj zobaczysz, jest z wybuchającym wulkanem. Kiedyś lubiłam bardzo doświadczenie z piłeczką ping-pongową, którą umieszcza się nad suszarką i ona tak ładnie lewituje. Ciekawe jest też doświadczenie, kiedy wrzucamy rodzynkę do mocno gazowanej wody – warto spróbować. Albo poobserwuj, co się dzieje, gdy otwierasz colę. Odkręcanie takiej butelki to ogromna dekompresja i multum pęcherzyków pojawia się w środku.

Przeczytałam, że skakała Pani ze spadochronem. Czy to prawda?

Oj, tak, kiedyś chciałam być szybownikiem. I żeby latać na szybowcu należy wykonać jeden skok ze spadochronem. Także ja nie chciałam być skoczkiem spadochronowym, tylko zrobiłam ten skok przy okazji latania na szybowcach, ale jest to pasjonujące. Jednakże w tej chwili nie latam, latałam przez rok, w wakacje.

Bardzo dziękuję za wywiad.

Co sądzisz o tym artykule?